Dlaczego czarny łabędź brzmi jak oksymoron?

Jaką historię kryje w sobie nazwa „łabędź”? Grafika: A. Thorburn, źródło: Biodiversity Heritage Library (DP).

Dziś Dzień Kobiet, więc z pewnością wiele z zaglądających tu pań (wierzę, że takie są) zostało obdarowanych kwiatami i wielu z zaglądających tu panów (też wierzę, że tacy są) obdarowało panie kwiatami. A ja dziś zarówno panie, jak i panów „egalitarnie” obdaruję łabędziem.

Ptak, którego tak nazwaliśmy, symbolizuje piękno, doskonałość, grację – a więc cechy, które tradycyjnie przypisuje się przedstawicielkom płci, no właśnie, pięknej. Ale ptak ten jest też symbolem miłości i wierności, a kochającymi i wiernymi mogą być też panowie (co nie znaczy, że nie mogą być piękni i doskonali, ale bycie kochającym i wiernym w oczach pań liczy się bardziej). No i łabędź jest przecież rodzaju męskiego, a ponadto w języku ukraińskim łabędzikiem” nazywa się pieszczotliwie ukochanego. Tak więc nasz bohater pięknie się wpisuje w nastrój dzisiejszego święta zadedykowanego paniom, nie pozostawiając jednak panów nieusatysfakcjonowanymi.

Rodowód łabędzia

Przejdźmy zatem po tym krótkim wstępie-wyjaśnieniu do właściwego tematu naszej opowieści: etymologii słowa łabędź. Otóż należy ono do grupy leksemów o zasięgu ogólnosłowiańskim i spokrewnione jest między innymi z mającymi takie samo znaczenie czeskim i słowackim labut’ (uwaga: rodzaju żeńskiego), serbsko-chorwackim labud, rosyjskim lebied’, ukraińskim łebid’, bułgarskim i macedońskim lebed.

Polskie łabędź oraz jego czeskie, słowackie i serbsko-chorwackie odpowiedniki kontynuują prasłowiańską formę *olbǫdь / *olbǫtь (-ǫdь / –ǫ jest tu przyrostkiem), która miała też oboczne postaci *olbędь, *elbędь, *elbedь. Postać *elbedь ma z kolei dokładne odpowiedniki w językach germańskich: staro-wysoko-niemieckie albiz, elbiz, staronordyckie álpt, ǫlpt – wszystkie o znaczeniu ‘łabędź’.

A więc nasz dzisiejszy bohater ma koniec końców rodowód praindoeuropejski. Zdaniem etymologów podstawą łabędzia i wszystkich wymienionych wyżej nazw z nim spokrewnionych jest praindoeuropejski rdzeń *albho- o znaczeniu ‘biały’. Czyli ptaka nazwano, co oczywiste, od barwy jego upierzenia. Dlatego też nazwa łabędź czarny, należąca do egzotycznego przedstawiciela australijskiej awifauny, sprowadzonego do Europy pod koniec XVIII wieku, z etymologicznego punktu widzenia może się wydać oksymoronem.

Jaśniejsze spojrzenie na błoto

Pierwotne znaczenie słowa „łabędź” to ‘biały ptak’, więc nazwa zwyczajowa „łabędź czarny”, należąca do egzotycznego przedstawiciela awifauny, z punktu widzenia etymologa brzmi jak oksymoron. Grafika: J. G. Keulemans, źródło: Biodiversity Heritage Library (DP).

A skoro o oksymoronie i kolorze białym mowa, to pozwolę sobie na małą dygresję. Otóż przymiotnik biały wywodzi się od praindoeuropejskiego *bhel- ‘błyszczący, biały’. Na tym samym rdzeniu opiera się też rzeczownik… błoto, który oznacza również ‘bagno, moczary’. Zdaniem badaczy etymologia wyrazu błoto wiąże się z białą barwą puszystych owocostanów trawy zwanej wełnianką, porastającej masowo bagna, albo z jasną barwą wysychającej gleby. Zaskakujące, prawda? Nam współcześnie błoto nie kojarzy się absolutnie z czymś jasnym, świetlistym – wprost przeciwnie. Kiedy myślimy „błoto”, przed oczami staje nam ciemna maź. A jest taka wieś w naszym kraju, która nazywa się Czarne Błoto – czyli możemy tu mówić o kolejnym etymologicznym oksymoronie. Ale – dla przeciwwagi – na mapie Polski znajdziemy też niejedno Białe Błoto, czyli w tym przypadku mamy z kolei – jak ja to trochę nieładnie nazywam – etymologiczne „masło maślane” (podobnie rzecz się ma z żołną zieloną, o której opowiadałam tutaj).

Biali krewni

Powróćmy jednak do naszego łabędzia i powiedzmy o jego dalszych krewnych. Zaliczać się będzie do nich lebioda (od prasłowiańskiego *elbeda) – nazwa rośliny odznaczającej się białawymi kwiatami i jasnym spodem liści, zwanej oficjalnie komosą białą, a w nomenklaturze międzynarodowej figurującej jako Chenopodium album. Ów epitet gatunkowy album oznacza w języku łacińskim ‘białe’ (forma rodzaju nijakiego przymiotnika albus) i opiera się na tym samym rdzeniu co lebioda i łabędź. Jak nietrudno się domyślić, łacińskie album w nazwie naukowej lebiody i funkcjonujący w naszym języku rzeczownik album są tożsame etymologicznie (jeszcze w XIX wieku rzeczownik ten był rodzaju nijakiego, mówiło się album rodzinne). Od wspomnianego łacińskiego przymiotnika wywodzą się także takie zapożyczenia, jak: alba ‘szata liturgiczna’, albinizm ‘wrodzony brak barwnika skóry’, albit ‘minerał’, albuminy ‘rodzaj białek’, albedo ‘stosunek ilości promieniowania odbitego do padającego’.

Przemiana w łabędzia

Lebioda, czyli komosa biała (Chenopodium album). Słowo „lebioda” spokrewnione jest z łacińskim epitetem gatunkowym tej rośliny oraz z nazwą „łabędź”. Grafika: N. Criddle, źródło: Archive (DP).

Jak widać, w niesłowiańskich leksemach spokrewnionych z naszym dzisiejszym bohaterem spółgłoska l pozostała – zgodnie z formą wyjściową *albho- – na drugim miejscu. Dlaczego więc w słowiańskich nazwach łabędzia (i w lebiodzie) l / ł wysunęło się na początek? Pewnie wielu z was zna odpowiedź, bo opowiadałam już o tym zjawisku, chociażby przy okazji omawiania nazw łania i łoś. Nie będę się więc powtarzać, tylko powiem w skrócie, że przestawka prasłowiańskich nagłosowych grup *ol-, *el- poprzedzających dowolną spółgłoskę – a z taką grupą mamy do czynienia w przypadku prasłowiańskiego przodka łabędzia – była zjawiskiem regularnym (po więcej szczegółów natomiast odsyłam tutaj).

Co się zaś tyczy dalszych zmian fonetycznych, to twarde prasłowiańskie *l – a takie mieliśmy w przypadku *olbǫdь / *olbǫtь – dawało w polszczyźnie ł (w przodku lebiody mieliśmy miękkie *l, bo znajdowało się ono przed samogłoską przednią *e, która miękczyła poprzedzające spółgłoski). Końcowy jer miękki w prasłowiańskiej nazwie łabędzia zanikł, zmiękczywszy poprzedzające go *d / *t, które przeszło na gruncie polskim odpowiednio w / ć (forma łabęć notowana jest w staropolszczyźnie, zachowały ją także różne gwary). Zmiana pierwotnego nosowego ą w ę wiąże się z kolei z dość skomplikowanym losem nosówek w polszczyźnie – też już o tym opowiadałam na blogu, więc zainteresowanych zapraszam tutaj.

Efektem wszystkich wymienionych wyżej przemian jest ostatecznie nasz piękny polski łabędź, który swoją postacią graficzną zapewne wywołuje u cudzoziemców powszechną konsternację.


Bibliografia:

  • Boryś W. (2010), Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków.
  • Długosz-Kurczabowa K. (2008), Wielki słownik etymologiczno-historyczny języka polskiego, Warszawa.
  • Klein E. (1966–1967), Etymological Dictionary of the English Language, vol. I–II, Amsterdam–London–New York.
  • Sławski F. (1970–1974), Słownik etymologiczny języka polskiego, t. IV, Kraków.
  • Етимологiчный словник української мови (1989), гол. ред. О.С. Мельничук, т. 3, Київ.
  • Фасмер М. (1986), Этимологический словарь русского языка, перевод с нем. и доп. О. Н. Трубачева, т. II, Москва.
  • Этимологический словарь славянских языков. Праславянский лексический фонд (1979), под ред. О. Н. Трубачева, вып. 6, Москва.
  • Этимологический словарь славянских языков. Праславянский лексический фонд (2005), под ред. О. Н. Трубачева, А. Ф. Журвлева, вып. 32, Москва.

Zapisz

Zapisz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s