Kukawka albo prawdziwa tożsamość Strusia Pędziwiatra

Uwaga, uwaga! Dzisiejszy post może sprawić, że poczujecie się oszukani w dzieciństwie, dlatego dalszą część czytacie na własną odpowiedzialność!

Czy wiedzieliście, że Struś Pędziwiatr ze słynnej kreskówki, ścigany wiecznie przez Kojota, nie jest tym, za kogo się podaje? Jeśli nie wiedzieliście, to czytajcie dalej.

Struś zamieszkuje Afrykę, a kojot – Amerykę Północną. Dlaczego więc kojot miałby gonić strusia? I dlaczego struś miałby nosić czubek na głowie? Wpatrzony w kreskówkę brzdąc odpowie zapewne: „A dlaczego by nie!”, bo on takimi niuansami zoologicznymi głowy sobie nie zaprząta. Ale nam się coś tu nie zgadza.

No nie zgadza się. Struś Pędziwiatr to nie żaden afrykański struś, ale amerykańska kukawka kalifornijska, która w języku angielskim zwie się greater roadrunner, czyli ‘większy biegacz drogowy’. No a Struś Pędziwiatr w oryginalnej, amerykańskiej wersji to właśnie Road Runner.

I rzeczywiście kukawka kalifornijska potrafi nieźle pędzić. Nawet do 40 km/h, czyli jak nasi najlepsi sprinterzy. Strusia jednak by nie dogoniła, bo ten może rozwijać prędkość do 70 km/h. A biega nasza dzisiejsza bohaterka tak szybko dlatego, że bardzo kiepsko fruwa. Biorąc nogi za pas, może się uratować z opresji, na przykład ścigana przez kojota. Choć ten akurat potrafi biec równie szybko jak struś.

A dlaczego my nazwaliśmy ją kukawką? Bo robi ku-ku-ku-ku, z tym że nie tak czyste i dźwięczne, jak kukanie zamieszkującej nasze lasy kukułki, z którą to kukawka jest spokrewniona. Ma jednak kukawka lepsze maniery niż jej polska kuzynka i nie podrzuca nikomu swoich dzieci na wychowanie. Zasłużyła sobie nawet na miano symbolu amerykańskiego stanu Nowy Meksyk.

A morał tej opowieści jest taki: uważajcie na zwierzaki w kreskówkach…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s