O blogu

Menażeria etymologiczna to miejsce poświęcone etymologii nazw zwierząt. Wszystkie zwierzęta są fascynujące, ale nie mniej fascynujące są ich nazwy – szczególnie te, których początki nikną w mroku dziejów. Poszukiwanie genezy słów, którymi określamy naszych braci mniejszych i większych, to często pasjonująca podróż przez różne języki, nie zawsze zwieńczona odnalezieniem praźródła, lecz zawsze dająca szansę odkryć po drodze nieznane powiązania rodzinne między wyrazami. I niejednokrotnie odkrycia te zaskakują nas i sprawiają, że z większą świadomością posługujemy się na co dzień słowami.

Nazwy zwierząt odzwierciedlają sposób, w jaki nasi przodkowie językowi postrzegali poszczególnych przedstawicieli fauny. Podstawą imion nadawanych zwierzętom był najczęściej ich wygląd, wokalizacje, zwyczaje, upodobania pokarmowe, rodzaj zajmowanego siedliska, ale nierzadko także cechy, które przypisywano poszczególnym stworzeniom na skutek różnych wierzeń i przesądów. Nazwy zwierząt zatem mówią nam wiele nie tylko o tych, do których się odnoszą, ale także o autorach owych imion. Dlatego można się spotkać z opinią, że etymologia to „psychoanaliza” językoznawstwa.

Niezwykle interesującą grupę tworzą pradawne nazwy zwierząt oparte na rdzeniach imitujących dźwięki wydawane przez owych przedstawicieli fauny. Szczególnie dużo tego typu leksemów znajdujemy wśród nazw ptaków, dla których komunikacja głosowa odgrywa niezmiernie ważną rolę. Wszyscy z pewnością wiedzą, że słowo kukułka ma genezę dźwiękonaśladowczą, ale nie wszyscy zdają sobie sprawę, że taką samą genezę ma na przykład nazwa żuraw – jej pierwotny związek z onomatopeją naśladującą wydawane przez tego ptaka odgłosy skutecznie zatarły zachodzące w procesie rozwoju języka zjawiska fonetyczne. Podobnych ornitonimów (nazw ptaków) o dźwiękonaśladowczym rodowodzie, którego jednak nie zdradza ich postać fonetyczna, jest w polszczyźnie wiele. Onomatopeiczne nazwy zwierząt są tym bardziej interesujące, że stanowią swego rodzaju zapis otaczającego nas pejzażu dźwiękowego, naszą subiektywną interpretację realnych dźwięków natury. Naśladowanie głosów ptaków, które znajduje swój wyraz w ich dźwiękonaśladowczych nazwach, to jakby lustrzane odbicie procesu naśladowania ludzkiej mowy przez niektórych przedstawicieli awifauny.

Ale nie tylko onomatopeiczne ornitonimy pojawiać się będą w Menażerii etymologicznej. Zapełnią ją nazwy wszelkich przedstawicieli fauny: od waleni po wrotki. Zapraszam więc do wspólnego tropienia przodków nazw, jakie nadaliśmy współmieszkańcom naszej pięknej planety.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s